Popatrzył na mnie kot
Przeciągnął się zuchwale
Moje ukryte chęci nie ciekawią go wcale
Siedzi na parapecie
Drwiąco się we mnie wgapia
Nie myśl nawet fajerze
Że mógłbyś mnie podrapać
Liże się całym sobą
Mlaska i trochę mruczy
A ja mam cichą nadzieję,
Że czegoś mnie nauczy
Że można wszystko olać
Spać w cieple
I bez wysiłku
Prowadzić cudowne życie
W czasie od i do posiłku
Że biegać wcale nie trzeba
Że można nie być miłym
Że do szczęśliwego życia
Wcale nie trzeba siły
Że dobrze wystarczy wyglądać
Czasem się połasić
A będą z ręki ci jadły
Te głupie człowiecze ku..y
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz