drżąca ręka człowieka, który odchodzi
zagarnia resztkę czasu
z uśmiechem żegnany
przechodzi w pozawymiar
z oddali uśmiecha się nadal
chociaż bardziej szczery
i milknie
chociaż nigdy, nic nie powiedział
w niebiańskich objęciach
ukołysany zaczyna rżeć
dusi się śmiechem pokoleń
aż po płacz minionych chwil
w bełkotliwych wspomnieniach
traci oddech
i możność
i przestaje być po raz ostatni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz