poniedziałek, 22 października 2012

"powinności"

namiastki prawdziwego świata
nie powinny
my, w zasadzie
też nie
nie powinno być nieco
powinność?
powinności też być nie powinno
...
chcieć

poniedziałek, 8 października 2012

"przyjdzie czas"

jest
znalazłem
mam i nie wypuszczę
stało się
i działo się będzie
i wszystko co dotąd
okazało się tym,
czy być powinno
nie rozumiesz?
spokojnie
przyjdzie czas

piątek, 7 września 2012

"się nie da?"

raz na jakiś czas
dzieje się, że ho
niby nic, a jakoś tak ludzko
szukasz wtedy miejsca,
żeby w  spokoju
przejść nad tym do porządku
ale nie ma takiej siły,
która zrodzony już chaos wepchnie skąd wylazł

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

"i na co to?"

blisko, daleko,
tamtędy
drogi prowadzi kres
nie będziesz wiedział człowieku
gdzie żeż miejsce to jest
a to jest tam właśnie gdzie idziesz
gdzie zdążasz noga za nogą
chyba, że jest tak człowieku
że złą podążasz drogą

i banał słowem wyryty
i słowa w schemat zamknięte
rymy te byle jakie
to cel podróży zaklęty

środa, 22 sierpnia 2012

"pojmę"

na wezbranym świecie
szklana kula
że niby naukowo można podejść
a w zasadzie to tylko taki żart
jak i cała reszta

sprawami ważnymi się nie zajmują
bo po co czas tracić
a ja nową perspektywę mam
i dopiero pojmę
po co

wtorek, 17 lipca 2012

"na kredyt"

trwałość versus zmiana
ot taka ciekawostka
wybory, decyzje, zastanawiania
myśli, myślami, myślutki
człowieczy żywot
nie za długi
tylko na kredyt
zaufania
we własne możliwości

środa, 20 czerwca 2012

"nic co ludzkie"

skąd brać prawdę
kiedy słowa już nic nie znaczą
nie znaczą
bo braknie tych, którzy chcieli rozumieć

jak poznać dobro
kiedy uczynki przeliczone na zyski
stały się gadżetami dodawanymi do gazet

gdzie mieszka piękno
skoro to tylko medycyna
...
podobno estetyczna

gdzie podział się świat
i człowiek
skoro toto to
...
sam nie wiem

ale skoro jest mi to obce

to chyba nie ludzkie?

poniedziałek, 11 czerwca 2012

"z artystami"

no że po prostu
ot tak i już
że nie ma to być nie może
że może nad morzem,
bo fajna gra słów
oj może zrób coś
niebożę

dźwięcznie - bezmyślnie
stuk puk palcami
tak to jest właśnie
z artystami


poniedziałek, 4 czerwca 2012

"z zatwardzenia"

w pseudo-intelektualnej formalinie
umoczyłem mózg
nadzieja, że się zachowa
została szybko odepchnięta przez brutalne "po co"
ból tylko i pojękiwania,
że tyle się komórek marnuje
na rozwiązywanie wydumań

wydumania to aktywność
podobno umysłowa
chociaż mi się wydaje,
że tyle z niej pożytku,
co z zatwardzenia

sobota, 2 czerwca 2012

"nauczanie"

myślami wypełnion
bym dzielić się chciał
szukałem okazji
i w zasadziem ją miał
że alma i mater
i słowa i siła
i intelektu ścieżka zawiła
i głowa
co w mur
bije bez końca
za murem następny
i tak bez końca...

środa, 23 maja 2012

"karmicielka"

na posiedzisku zasiedli oni
czas nagli i pędzi
i goni
i to i tamtemu i między innymi
siła słowami ocieka
czas nie czeka
czas nie zwleka
bo to do wtedy
a tamto to już
tadam tadam
orkiestra gra już
i bębny, cymbały
i było ich wielu
ale, jak wiemy, nie przy Jankielu
nie przy i ą, ę
że nie, że bez celu
bo jakże to jakże
a właśnie, że tak
taki to czasu subtelny jest znak
takich to czasów omeny, majaki
jak gdyby to była piłeczka nie stal
nie ciężka machina
zziajana, zdyszana
lecz Matka Karmiąca
nasza kochana...

... tadam tadam...

piątek, 18 maja 2012

"pustaki"

rozgrymaszony chcący
uśmiechnął się niechcący
popatrzył wzrokiem pustym
na te główki kapusty
co wkoło
kiwają się wesoło
jakże miłym głąba żywot
bez przykrości oraz zgryzot
w pustej głowie
spędza żywot
bez namysłu i refleksji
z głębi serca
wszystko pieprzy

środa, 16 maja 2012

"musi wystarczyć"

gdy łzy
i inne wydzieliny
pokażą słabość
i nie ma sił by trwać
i nic nie znaczy więcej niż
wydaje
na drogi skraju staje człek
i modli się
bo mu się wciąż wydaje
i płyną chwile
i trwanie trwa
i czas upływa
w międzypalcu
i nie wie człek
w co, kurwa, gra
i musi to wystarczyć

wtorek, 15 maja 2012

"cyrk"

drżenie na arenie
że o clownach nie wspomnę
lew się z paszczą zasadził
i
kaszle
pawiany, pudle i inne takie
co to niby są dla zabawy
wypinają na mnie to i owo
i wcale mi nie do śmiechu
kiedy z tylnej kieszeni wystają gumowe rękawiczki...

poniedziałek, 14 maja 2012

"szare komórki"

komórki szare z definicji
nie mają już siły się dotykać
na stykach nic nie iskrzy
i tylko próżnią wieje

zmęczenie materiału
w obliczu he he wymagań
odnosi efekt
w sumie nie wiem do czego wprost czy odwrotnie
proporcjonalny...

na świat wychodzą
i tu nie wypada w słowa ubrać
więc dodatkowo
swoją obnażoną nagością
walą po oczach

bo czym by niby
innym...

wtorek, 8 maja 2012

"coś-jakoś"

drapie mnie od środka
coś-jakoś
myślałem, że to dusza
ale oddycha mi się całkiem całkiem
potem na myśl przyszło, że to myśl właśnie
ale gdzie tam
następnie przewinęło się sumienie...
ale skąd by u mnie ono...

i tak sobie siedzę
i nie wiem co to

i nie wiem jak się podrapać...

środa, 25 kwietnia 2012

"?"

ślad na świadomości,
że jednak po coś
desperackie krzyki jaźni,
że jest coś więcej
zagubienie
i żal za czymś co nieopisane
a jednak dotykalne

poszukiwania
pogoń i dreszcz
i wielki znak zapytania

wtorek, 24 kwietnia 2012

"sponsorowane przez KRK"

kruki zasiadły nad krakaniem
że niby powinny bo jak by nie
to by to zostało odnotowane
że w dniu owym
o godzinie takowej
kruki nie robiły tego
co z definicji jest krukowe
w związku z czym
Krajowa Rada Kruków
zechciała łaskawie
dobrać się im do ...
wyciągania wszelakich i innych takich
w efekcie którego to postępowania
kruki musiały robić to co powinny
i zabrakło czasu na krakania


poniedziałek, 16 kwietnia 2012

"źle porachowany"

rozwarłem oczodół i spozieram
i się po świecie poniewieram
w słowach siły szukałem
gówno znalazłem i w łeb dostałem

i żyję sobie pod guzem schowany
niepasujący do świata
źle porachowany
ktoś w obliczeniach błąd popełnił
i się mój koszmar senny spełnił
w niewiedzy i niedosycie
upływa sobie moje życie
chociaż, o zgrozo

poznałem zbyt dużo treści
która pozwala zgadywać
że to się życiem
nie powinno nazywać

"fun?"

mocne niemoce
się biegam i pocę
do przodu do tyłu

z boku na boki
już mnie bolą tę ciągłe rozkroki
oj dylematy
sraty taty
że niby wartości i moralności
a elastyczne mamy kości
i część najważniejsza kręgosłupa
wypięta na świat
brudna dupa
co chciała nie chciała
musi
przyjmować różności
aż się krztusi

się w końcu biedna całkiem zadławi
i przyjdzie koniec
i nas z(a)bawi

piątek, 13 kwietnia 2012

"chcenia i żądania"

świat jest podobno
bo tak naprawdę to tylko ludzkie wydmuszki
pustki zindywidualizowane,
które nie chcą niczego

z góry na dół
i odwrotnie
płynie śmierdzący potok
chcenia i żądań

za normalnością nikt nie goni
bo ani po co
ani nie wiadomo co to

a mały ktoś w środku
tego wielkiego i podobno wspaniałego
cierpi na zaćmę

nie wiadomo tylko
czy to z chęci
czy z roszczeniowości
czy może z (braku) wyboru

czwartek, 12 kwietnia 2012

"trwa ta na na na"

martwota miernota ciasnota
w głowie się nie mieści
nawet kiedy się popieści

trwa ta na na na
głęboka i czarna
d...
ługo by gadać

ale szkoda rozsądku
i zdrowych myśli
i tych co odeszli
i tych co przyszli

szkoda jest poczyniona
i każdy kto nie skona
skłona wykona
i będzie chędożona d...

ługo by gadać
a tu trwa na na na

wtorek, 10 kwietnia 2012

"w poświątecznych wypierdziuchach"

w poświątecznych wypierdziuchach
uśmiech zgasł od ucha do ucha
do rzeczywistości powrót
i znowu wszystko na odwrót

zamiast święcić imię Pańskie
zmagać muszę się z kagańcem
i jak każdy łańcuchowy
mówić nie to, co do głowy
mi przychadza

cóż poradzę, taka ...
karma
świąteczna była,
że się i ówdzie odłożyła
i leży
a ja nie
świąt już koniec a mi źle

i ten bełkot mi wypada
bo wypada co należy
kto zrozumie ten uwierzy
alleluja


poniedziałek, 2 kwietnia 2012

"zwyczajnie, jak osioł"

żeby nie rymowanki
to z zaburzeniem całości
słowa montowane kłopotliwie
i znowu słowa i słowa i

i chciałoby się mądrze
i z sensem
chociaż wątpliwości

nieśmiało samemu sobie
bo może ktoś
będzie zainteresowany

a z tym takie myślenie
że nie umiem i nie wiem,
ale przecież we mnie coś jest...

i, że może inni to zobaczą
ale przecież mi nie zależy
i takie tam
wewnętrzny dialog

i w zasadzie filozoficznie
i o życiu
i jak osioł z filmu
albo zwyczajnie
jak osioł

"dlaczego..."

w prze-słowach nic się nie chowa
w "za bardzo" nie ma niczego ciekawego
abstrakcja odeszła do pojęciowego raju
nie ma dylematów
zostało tylko prozaiczne albo
Szekspir już nie pyta
Kirkegaard już się nie przechadza po swoim pokoju
a Fromm już wie
wszystko zostało zunifikowane
wyrównane
w dół
a na dnie siedzi człowiek
i cieszy się
chociaż nawet nie umie spytać
dlaczego...

czwartek, 29 marca 2012

"mniemanie o maniu"

mniemanie o maniu
podobnie jak nieobycie w temacie bycia
czyli dylemat od albości
albo od miecia, czy bycia
prowadzi do złości
bo w całości
to nie wiadomo
w jakiej sprawie
się krzyczy
ale przecież z krzykiem zaczyna się życie
i tak się to już potem wydziera,
a w zasadzie to my wydzieramy życiu
co się da
i w tym hałasie
się te nasze mniemania
mamią

środa, 28 marca 2012

"ot tak"

nie ma że boli
że nie ma że jest
świat się z nami
nie pier....li
czego więc człowieku chcesz
masz wolności i swobody
masz też Boga jeśli chcesz
masz boleści i wygody
bierzesz życie jakim jest
czemu więc człowieku głupi
tyle pustych pleciesz słów
czemu siedzisz tu na dupie
czemu płakać tylko chcesz
weź, skorzystaj
idź do przodu
świat się sam nie zbawi
zróbże kur..a coś baranie
choćby ot tak - dla zabawy

wtorek, 27 marca 2012

"rozmazan"

świat na zakręcie
wygląda dość zabawnie
wszystko jakieś takie zawirażowane
że aż rozmazan
się staję
i choć ustać bym chciał
to mnie pokłada

"chciałem"

chciałem radością trysnąć
i w optymizmu zalewie się tarzać,
ale jak zawsze mnie dopadł
dnia codziennego urok

nadziei powiewy coś słabną
a razem z nimi i ja
proza życia została
a zdycha poezyja

poniedziałek, 26 marca 2012

"rymowanki - żartowinki"

rymowanki - żartowinki
słowa, słówka, słóweczka
od rutyny to ucieczka
ciekną literki między palcami
w słowa ubrane dziwnymi myślami
może a nóż, a noże morzami
poezyja wykwitła między nami
filozoficznie - lirycznie
byle jak i nie jak byle
z przodu będzie, co zostało w tyle
i słów ilość pewna
wena - ta cholera zwiewna
raz jest tu, a zaraz tu jej nie ma
przydźwięk w wysłowieniu
może to coś zmienia
i bez sensu choć z mozołem
nogi z połamanym stołem
a suchą szedł Sasza
z chrząszcza brzmieniem w niby trzcinie
chwytaj moment
wszystko płynie

niedziela, 25 marca 2012

"wiosna"

Słoneczko,
ściereczką
powitał mnie dzień
oko otwarte
myślałem, że sen
to nadal jest
a tu jawa - ale pech
wiosna się zaczęła od kurzu i znoju
ledwie się człowiek obudził
a tu do boju
bo czysto ma być
a o śnie można tylko śnić :)

czwartek, 22 marca 2012

"że nie że tylko tak"

żeby nie było,
że tylko się na czarno śniło,
żeby jasnym się stało,
że czasem kolorowo się nadziało

że to nie tak, że tylko do tyłu
że się dzieją czasem takie, że miło
że nie tylko łzy i krew potem
że drę koty z kotem

żeby było, że jest
i, że będzie
i tu i tam
i wszędzie
i ha !

czwartek, 15 marca 2012

"na wydechu"

jak oddychać, kiedy tak głęboko w sobie
powietrze nie chce być blisko
gęstość przerasta możliwości
a oczekiwanie na oddech nie wystarcza

jak zaczerpnąć tchu
kiedy usta zaszyte
płuca zapomniały jak było
a nos zalany brudem

jak zrobić krok, kiedy nie znamy kierunku
dokąd iść kiedy nie wiadomo po co
czy biec dla sportu
czy jednak robić coś dla siebie

mieć, czy bywać
ważny frazes
niewysławialnej ludzkości
pozaintelektualne oczekiwania przepełniają

niedowartościowane emocje
udają, że są wartościami
schowane za słowami
duszą

pozostaje tylko mówić na wydechu


czwartek, 8 marca 2012

"życie"

mikropęknięcia na świadomości
połączenia tworzą się i umierają
życie?
nie jestem pewien
życie?
wybory, boleści
a na drugim biegunie
radości i śmiechy
życie?
a może pytanie jest niewłaściwe
żyje?
żyję?

środa, 7 marca 2012

"świat jaki jest nie każdy widzi"

chcenie spokoju burzą
uczciwość zapomnienia
problem się pojawia
kiedy nie chcesz się zmieniać

nie widzieć, nie słyszeć
wariactwa pierzyną się otulić
świat wkoło ewoluuje
a Ty donikąd płyniesz

trwasz, bo to już nie życie
do przodu po rondzie
skąd wiedzieć, gdzie mam skręcić,
skoro nie widać drogi....

idee umarły
pogrzeb był wspaniały
wydmuszki anamnezy
tylko nam pozostały

obok trumny
toczył się świat chmurny i durny
a szacowni zebrani
naszczali do urny...



niedziela, 4 marca 2012

"psychologia"

miało być pięknie i kolorowo
a jest dół
i śmierdzi trupem
nikogo nie zabiłem
sam sobie gniję na żywca

radosny uśmiech przyspawany do ryja
spłyną już w okolice pępka
ma się tam dobrze

ciekawe co na to psychologia?

piątek, 2 marca 2012

"czasem dzieje się tak"

czasem jest tak, że wszystko wydaje się brudne
świat umorusany wcale się nie uśmiecha
i utytłani w nim ludzie
bardziej się szczerzą
chociaż nic to wspólnego nie ma ze szczerością

czasem jest tak, że na tym świecie nic nie jest dobre
a dobrzy ludzie nawet z nazwy takimi nie są

czasem jest tak, że uśmiech zupełnie nie przypomina szczęścia,
a wszystko co się wydawało
zaczyna realnie przerażać

czasem jest tak, że tylko milimetry dzielą
i wtedy dzieje się tak, że kiedy zamykasz oczy
to po burzy nie wychodzi Słońce

czasem dzieje się życie,

ale na szczęście
wszystko płynie

piątek, 24 lutego 2012

"odchodzenie"

drżąca ręka człowieka, który odchodzi
zagarnia resztkę czasu
z uśmiechem żegnany
przechodzi w pozawymiar

z oddali uśmiecha się nadal
chociaż bardziej szczery
i milknie
chociaż nigdy, nic nie powiedział

w niebiańskich objęciach
ukołysany zaczyna rżeć
dusi się śmiechem pokoleń
aż po płacz minionych chwil

w bełkotliwych wspomnieniach
traci oddech
i możność
i przestaje być po raz ostatni

wtorek, 21 lutego 2012

„Ecce homo”


Tratwa na widnokręgu
zwodzi i nieco mami
chociaż pośrodku świata
na tratwie jesteśmy sami

Człowiek bydlęciem stadnym
lubi się gubić w tłumie
więc na samotnej tratwie
bydle żyć to nie umie

Chciałby ów człowiek razem
i jednocześnie osobno
by dzielić czasami siebie
by mieć ku temu sposobność.

Lecz kiedy co do czego
i dzielić się sobą wypada
to maska społecznika
zaraz mu z ryja odpada

I bydlę wyłazi znowu
na światło dnia słonecznego
i człowiek ma znowu szansę
zobaczyć siebie samego

I nie wie, czy ma się podobać
sobie, czy może innym
bo czemuż bydlę winić
że nie chce być niczym innym…

niedziela, 19 lutego 2012

bąbelki foliowe


Z bąbelków folii wyciskam dech
Czy może przypadkiem ostatni to jest?
Czy każdy nacisk ból powoduje?
Czy bąbel foliowy cokolwiek czuje?

Pyk, pyk palec ciśnie,
co ma tonąć nie zawiśnie...
czy sens ma to, czy też nie
poległ bąbel, a ja nie!

Nie wiem, czy zrodził mądry się człek
co przez doświadczenie, a może przez wiek
powiedzieć by umiał, a może chciał
czy bożek foliowy zamysł w tym miał?

Czy sens jakiś w bąbelków wciskaniu,
a raczej w naciskom się poddawaniu?
Czy może kaprys to tylko taki
bez celu żadnego - ot tak, dla draki?

Trudno pogodzić się z sensu brakiem
nawet gdyś bąblem byle jakim.
Nie można zgodzić się co do tego
by utkwić w wyznaniu wszystko jednego.

A może jednak sens bezsensownym,
a każdy szukacz gołosłownym.
I sensu nie ma w świecie dostępnym,
bo świat ów zwyczajnie niepojętym.

Bąbelków wtedy ofiara zbiorowa
to jak sypialnia madejowa.
Każdego, co się nie mieści w normie
Z dołu lub z góry ostrze pierdolnie.

kot


Popatrzył na mnie kot
Przeciągnął się zuchwale
Moje ukryte chęci nie ciekawią go wcale

Siedzi na parapecie
Drwiąco się we mnie wgapia
Nie myśl nawet fajerze
Że mógłbyś mnie podrapać

Liże się całym sobą
Mlaska i trochę mruczy
A ja mam cichą nadzieję,
Że czegoś mnie nauczy

Że można wszystko olać
Spać w cieple
I bez wysiłku
Prowadzić cudowne życie
W czasie od i do posiłku

Że biegać wcale nie trzeba
Że można nie być miłym
Że do szczęśliwego życia
Wcale nie trzeba siły

Że dobrze wystarczy wyglądać
Czasem się połasić
A będą z ręki ci jadły
Te głupie człowiecze ku..y

„pytania kamienia”


1.
Radość kamienia jest smutna
bo trudno mu się podzielić
radość kamienia to kpina
bo kto się niby ośmieli?

2.
Kto się ośmieli zapytać
po co tak trwasz kamieniu?
z jakiego kamieniu powodu
niczego w sobie nie zmieniasz?

3.
Czy kamień odpowie uśmiechem
czy tylko ust skinieniem?
czy gestem coś odpowie
czy nadal będzie kamieniem?

4.
Czy mądrym kamienne trwanie
czy żartem nieudanym?
czy Bóg się dobrze bawi
patrząc na szary kamień?

5.
Czy sensu należy szukać
w trwaniu bez ruchu kamienia?
Czy może jednak
sens to coś, co się zmienia?

6.
Zapytaj przechodniu sam siebie
czy znasz sensu tchnienie
i lepiej odpowiedz dobrze
bo będziesz tylko kamieniem…

sobota, 18 lutego 2012

„Żart”


Dla żartu piszę słowa
że niby mądrość mam
a między nimi schowan
głupiutki, pusty dzban

Z pustego w próżne
na odwrót też
bo co to może znaczyć,
że coś naprawdę wiesz…

Tu i Salomon poległ
z pustego lejąc nic
z powagą miano głosić
a wyszedł prosty witz

Sophia wytęskniona
jak palec phileo sam
po jaką mi cholerę
ten głupi, pusty dzban

A może sensu nie ma
istnienia celu brak
napełniać i wylewać
ot dla kawału tak

piątek, 17 lutego 2012

Tam, gdzie mieszkał człowiek


            Na krawędzi mieszkają dzieci absurdu. Małe uśmiechnięte ludziki, które widzą wszystko po swojemu. Przykro się na nie patrzy, bo konwulsyjne drganie ich małych ciałek nie wróży niczego dobrego.
            Małe ludziki z krawędzi często się śmieją. Biegają na swoich pulchnych nóżkach, a na malutkich kolorowych deskach surfują po trzeciej i kolejnych falach. Różne przygody małych ludków spędzają sen z powiek ważnych ludzi, którzy tak niewiele się różnią.
            Wielcy, ważni ludzie też często się śmieją, ale w ich świecie, nawet bardziej, niż na krawędzi śmiech nie jest niczym zabawnym. Charakterystyczne dla obu światów jest to, że nic nie jest takim, jakim było, a może raczej nie jest takim, za jakie zwykło się to uważać. Dziwne światy równoległe pozwalają na wiele, ale kluczem do ich zrozumienia jest to, na co klucz ów pozwala. Twory z krawędzi, narzędzia ważnych ludzi wymknęły się spod kontroli. Zapanowały omamy. Wizje zapomnianych idei, które już nie oświetlają jaskini – cienie umarły.
            Może kluczem do tzw. sukcesu jest absurd, bo przecież chaos był na początku, a dopiero z niego zrodził się znany na krawędzi i wśród ważnych ludzi ład?
            Mało mamy bezosobowych form, co dziwne jest. Dziwne , bo bierność nas wyznacza. Znieczulica i jej podobne formy współistnienia, brak woli mocy i chęci. Zostały tylko przymusy, których nikt już nie stara się zrozumieć. Intelektualna Ikea powoduje, że tkwimy w pozorach hasła „zrób to sam”, ale przecież ktoś przed nami wiedział co z tego wyjdzie... Mamy i słowa. Dzieci absurdu lubią słowa, które na złość chyba ciałem przestawać się stały. Ważni ludzie, by nadal być ważnymi, ponazywali je nawet. To dopiero zabawna lektura. Zmaganie umysłu z materią, a przecież łyżka nie istnieje... Pewnie dlatego dzieci absurdu dużo mówią, bo słyszały coś jakby „mówię, więc jestem”, a cogito w grobie sum.
            Nic już nie jest takie, jakim było. Ważni ludzie sankcjonuj i legalizują świat na krawędzi, żeby dzieci absurdu mogły chcieć dokładnie tego, co muszą.
            Dzieci absurdu dużo się śmieją, szczególnie, że dwukropek z nawiasem nie wymaga zbytniego wysiłku, a poza tym... zawsze jest restart. No i anonimowości czar zapomnianym być nie może. Chociaż tu słowa zupełnie już nie są potrzebne, bo i tak nie wiadomo, kto je wypowiedział.
            Kiedyś dzieci absurdu zajmą miejsce ważnych ludzi i nastąpi to, na co zazwyczaj się czeka – zmiana, ten ożywczy podmuch, co nowe przynosi...
            Dawno temu uczono, że słowa mają określone znaczenie, że istnieje coś takiego jak wartość i tym podobne, obecnie bezużyteczne reminiscencje. Nie mam wiele lat, ale trochę pamiętam i jakoś mi się nieustannie wydaje, że „coś” jest nie tak. Kiedyś mówiono mi o świecie bez krawędzi, gdzie mieszkał człowiek. Człowiek ów żył, bo chciał. Nie miał wpływu na urodzenie i śmierć, ale wiedział o tym i uczciwie się do tego przyznawał. Nie musiał mówić – rozumiał i nie bał się. Nie myślał, co będzie po, ani, co było przed – żył. Dzieci absurdu rozmawiają czasem o nim, bo w zarządzie hodowli uznano, że trzeba.
            Wolność jest prostym narzędziem – wystarczy czegoś zabronić, albo kazać coś przeciwnego, a dziecko absurdu dotknie ten gorący czajnik.

„Oczekiwanie”


1.
Dany nam czas nie dany
bezmiarem płynie w dal
Oczekiwany finał
przez wieczność będzie trwał.

2.
A jeśli nie ma kresu
czekaniem na nic jest
czy przydać nam się może
niebieski anioł, czarny bies?

3.
A jeśli trwaniem tylko
beztroską pustych mórz
króciutkie pstryk palcami
co było nie jest już

4.
Odpusty wyprzedane
promocji prysnął czar
co nieodpokutowane
to szczery życia czar

5.
Gdzie kres oczekiwania
tam pointa czeka Cię
Nadzieja ukochana,
że coś tam jednak jest.

czwartek, 16 lutego 2012

„Zbawienie Marioli”


1.
Mariola wyszła z cienia
pazury wbiła w noc
ze strachu na jej widok
zzieleniał czarny kot

2.
Przez noc podąża dziko
zębiska w blasku lśnią
cokolwiek jej podskoczy
to zanotuje zgon

3.
Mariola idzie dziarsko
osnuta krwawą mgłą
zlękniony, żółty księżyc
i pies wciśnięty w kąt

4.
Marsz nałożnicy upiorów
przez nocy koszmar rejs
sen czarny bogobojnych
którzy spotkają się z nią

5.
Dokąd zmierza Mariola
czeluści kochanka piekielnych?
Gdzie idzie owa Mariola
w poranek mglisty niedzielny?

6.
Tu podpowiedzią głos dzwonu
zapach porannej roraty
wizja boskiego zbawienia
dla każdej brudnej szmaty.

„Czarna Pani”


1.
Czarna Pani filuternym półgębkiem omamiła
spod plis spoziera koronka pończoch
niedbale przerzucona przez poręcz
niepełnosprawna kusicielka

2.
Jej głębia obietnicy otworem
przez który jak po drugiej stronie lustra
zbereźny chichot
nie odbija się echem.

3.
Ospale wyuzdana rozchyla
cieniutką tajemnicę stworzenia
anielski chór
zaciera pierzaste ręce

4.
Oczekujemy na widowisko,
które nie będzie nam dane
dopóki z pokorą
nie ugniemy kolan

5.
Czarna Pani gwarantem jest spełnienia,
o którym nauczają i piszą poeci
już biegnę, o Pani!
przy wtórze grubego łańcucha.

"co kocie"


biegnę
za zakrętem czai się uśmiech
który uciekł z krainy czarów
brutalnie szczery sierściuch
łzawi ze śmiechu
dokąd? - pyta
a ja nie umiem odpowiedzieć
wszystko wydawało się proste
póki nie padło pytanie
mruczy i patrzy
a ja nie wiem
przepełnia mnie pustka
która śmieje się razem z nim

boli? - pyta
to wiem - wiję się bezgłośnie
a pazurzasta łapa bliżej twarzy

boisz się?
w sumie nie, bo nic co ludzkie...
a kocie...?
a pier...l się!